Perspektywa Sienny
Jego dłoń. Wciąż tam była. Unosiła się tuż nade mną. Jak złośliwa pokusa. Moje nogi były rozdygotane i rozpalone, a tam, na dole? Wciąż byłam strasznie mokra. Ech. To było żenujące. Oddech Emilia wciąż parzył moją szyję, a ja nadal czułam widmo jego ust na skórze. Przez to całe moje ciało mrowiło. Oczy Lorenza w lusterku wyglądały, jakby oglądał film, a ja byłam jego gwiazdą. Ob






