Punkt widzenia Sylvie
Obudziłam się zdezorientowana. Na zewnątrz była noc. Usiadłam, ale zaraz znów zostałam pchnięta na łóżko. Spojrzałam na sprawcę – był to Valerion, patrzący na mnie z szerokim uśmiechem.
Wyglądał na tak szczęśliwego, i choć cieszyłam się jego radością, nie rozumiałam, co go tak bawi. „Ty. Ty jesteś powodem tego uśmiechu”, powiedział znajomy głos w mojej głowie. Krzyknęłam i wt






