Rozdział sto dwunasty
• VIVIENNE •
Słońce rzucało ciepły blask na naszą rezydencję, gdy Sebastian i ja przygotowywaliśmy się na przyjazd naszych rodziców. Zdecydowaliśmy, że wreszcie nadszedł czas, by podzielić się z nimi wszystkim, co się wydarzyło. Trzeba było wyznać prawdę o groźbach Malachiego, jego śmierci i wpływie, jaki to miało na nasze życie. W tej trudnej rozmowie miała dołączyć do nas r






