Rozdział czterdziesty pierwszy
•SEBASTIAN•
Wyszedłem do pracy wkrótce po tym, jak ułożyłem Vivienne w łóżku. Nie chciałem się z nią mierzyć; nie byłem w odpowiednim stanie psychicznym, by to zrobić. Musiałem zająć się tym, co potrafiłem najlepiej: pogrążyć się w pracy, dopóki nie przestanę nic czuć.
Pracowałem na laptopie, gdy drzwi do mojego gabinetu otworzyły się; osoba, która weszła, nie miała






