Rozdział pięćdziesiąty szósty
•VIVIENNE•
— Teraz, skoro mamy to już za sobą, rusz ten swój seksowny tyłeczek tutaj i pozwól mi się porządnie zerżnąć — wymruczał Sebastian, a ja, jak pod wpływem zaklęcia, podeszłam do niego, ubrana jedynie w piętnastocentymetrowe szpilki.
Gdy do niego dotarłam, przyciągnął mnie, bym usiadła mu na kolanach, i ujął moją twarz w dłonie. Jego usta uderzyły o moje z ogn






