Rozdział osiemdziesiąty dziewiąty
•SEBASTIAN•
Adrenalina wciąż krążyła w moich żyłach, gdy trzymałem Vivienne w ramionach. Pożegnalne słowa Malachiego rozbrzmiewały w mojej głowie jako brutalne przypomnienie, że nasz koszmar wcale się nie skończył. Jednak w tej chwili musieliśmy skupić się na wydostaniu stąd i zapewnieniu bezpieczeństwa Vivienne.
"Beckett, wszystko w porządku?" – zapytałem, odwrac






