– Nie możesz tu być, Sienno. Powinnaś była przynajmniej zadzwonić, zanim przyjedziesz – Julian przetarł oczy dłonią.
– Nie odbierałeś moich telefonów, nie miałam innego wyjścia – wykrzywiła usta i skróciła dystans między nimi.
– Nadal jesteś zły? – zapytała.
– Nie mam powodu. Szanuję twoją decyzję i wszystko jest w porządku – odpowiedział.
– To brzmi jak kłamstwo. Na pewno jesteś wściekły, że nie






