W momencie, gdy okoń uderzył w wodę, paszcza Wielkiego Kłapa otworzyła się z prędkością, na którą żaden człowiek nie zdążyłby zareagować, obnażając ząbkowane kły ostre niczym sztylety.
Przez pomieszczenie przetoczyło się ostre trzaśnięcie.
Ryba została czysto rozerwana na pół, a jej wnętrzności i krew rozprysły się w powietrzu.
Część gapiów odruchowo dotknęła swoich ramion. Na skórze wszystkich po






