Analizując swoje opcje, Claire zmusiła się, by zabrać głos. – Pierwsza partia babeczek została wyprodukowana w dużych ilościach. Dlatego też zamówiliśmy je w prywatnej piekarni, zamiast wypiekać u nas.
Chris natychmiast odpalił: – Zaraz, ale przed chwilą mówiłaś, że były starannie pieczone w waszej kuchni? Czyli jesteście tylko pośrednikiem?
Claire przewidziała to i nie przestawała się uśmiechać.






