Pierwszą reakcją Czerwonej Kropki wcale nie była ochrona głowy – trzymał się za tyłek, jakby od tego zależało jego życie, modląc się, by nie wydarzyło się tam nic niewypowiedzianego.
Niektóre kury ogłuszały go uderzeniami skrzydeł, inne dźgały dziobami każde miękkie miejsce, jakie zdołały znaleźć – powieki, płatki uszu i nozdrza. Jedna kura urządziła sobie pełnoprawne rave na jego głowie, zdetermi






