– Mówimy o sytuacji beznadziejnej na każdym froncie: zgubiła kota i całkowicie zmarnowała swoją szansę na umowę – uśmiechnął się szeroko drugi.
– Jeśli nie potrafisz zamienić choć słowa z właścicielem, możesz winić tylko siebie. Znaj swoje miejsce, zanim zaczniesz gadać o wyburzeniach – zadrwił trzeci.
Nina po prostu zignorowała ich śmieciową gadaninę i nie pozwoliła, by to do niej dotarło.
Na sam






