Chociaż Orange była wciąż nieco osłabiona po operacji, w jej błyszczących czarnych oczach znów iskrzyło życie. Wystawiała maleńki różowy języczek i lekko oblizywała nos.
Nina pochyliła się nad inkubatorem, a jej ubrane w rękawiczkę palce delikatnie gładziły miękkie futerko za uchem Orange.
Jej oczy zalśniły, a serce topniało. „Jesteś po prostu zbyt urocza, Orange”.
Na samą myśl o tym, że to cenne






