Nina stanęła na palcach, ale na ułamek sekundy straciła równowagę i zachwiała się niepewnie.
Quentin instynktownie wyciągnął ramię, chwytając dłonią jej talię — ale w ułamku sekundy, gdy tylko jej dotknął, cofnął rękę, jakby dotknął przewodu pod napięciem.
Quentin spojrzał na swoje odbicie, marszcząc brwi na widok uszu pantery śnieżnej. Mruknął: „Brzydkie. Zbyt dziecinne”. „Poważnie, co ja mam na






