Mężczyzna wpatrywał się w Ninę, całkowicie zszokowany. "Opiekuje się mną? Poważnie?" Zakrył twarz dłońmi. "Ta kotka dosłownie wyprowadza 'kocie ciosy' i daje mi twardą szkołę!"
Czat był bezlitosny, jechał po nich bez przerwy.
[Nina nawet nie rozumie tego kota. Po prostu to zmyśla.]
[Ochrona? Coś w stylu mafijnego haraczu?]
[Gdzie w tym logika? Przestań zgrywać taką tajemniczą!]
Nina zignorowała te






