Zaledwie wypowiedziała te słowa, a Pan Wrona wystrzelił do przodu niczym rakieta, chwytając pliszkę siwą prosto za głowę z ostrą jak brzytwa precyzją.
– Macie tupet, co? Próbujecie wyłudzać od kogoś, kto jest pod moimi skrzydłami? Życie wam niemiłe? – zagrzmiał Pan Wrona, a jego głos ociekał groźbą.
Pan Wrona nie poprzestał na słowach. Dziką furią machając skrzydłami, wpadł w szał uderzeń, mocno o






