W głowie Niny natychmiast rozległy się sygnały alarmowe.
Było to rzadkie zwierzę i gdyby coś mu się stało pod jej opieką, wpędziłoby ją to w kłopoty.
Samiec żurawia mandżurskiego obok niej – najwyraźniej jej partner – w jednej chwili wpadł w panikę. Rozpaczliwie i w popłochu skrzecząc, zaczął dziko trzepotać skrzydłami.
Powiedział: „Czyż nie jesteś weterynarzem? Błagam cię – proszę, uratuj ją”.
„U






