Nimfa wściekle zatrzepotała swoimi małymi skrzydełkami i wystrzeliła w powietrze, a jej bystre oczy zablokowały się niczym system celowniczy na facecie w czapce z daszkiem.
Szybkim ruchem dłoni mężczyzna wyciągnął telefon prosto z torebki pani stojącej przed nim.
Nimfa skrzeknęła z całych sił w ptasim języku: — Panno Summer! Tam jest złodziej!
Nina, zajęta pilnowaniem kolejki, odwróciła się gwałto






