Kiedy Karim wyprowadzał Silkclouda, biały koń wciąż odwracał głowę przez ramię, a jego wielkie, przepełnione smutkiem oczy wpatrywały się z tęsknotą w Ninę.
– Nie martw się – powiedziała Nina. Serce jej topniało, gdy puściła do niego figlarnie oko. – Kiedy następnym razem będę w Sahan w interesach, obiecuję, że cię odwiedzę.
Gdy tylko Karim i Silkcloud zniknęli, Nina odwróciła się do Quentina, a j






