Nina podniosła wzrok i ku jej zaskoczeniu był to czarny koń Quentina, trzymający w pysku wieniec zwycięzcy. Koń delikatnie nałożył girlandę na jej głowę.
Nina westchnęła z zachwytu, a jej serce waliło z ekscytacji i radości. Poklepała konia po łbie. – Wykonałeś świetną robotę.
Kiedy Nina wciąż pławiła się w swojej radości, podszedł Quentin, prowadząc kruczoczarne źrebię z białymi kopytkami. Delika






