W tym momencie kakadu, wylegująca się na swoim stanowisku i chrupiąca ziarna słonecznika, posłała Amberowi ostre spojrzenie, a jej oczy w jednej chwili skupiły się na nim.
Wypluła łupinę słonecznika i zaczęła skrzeczeć na całe gardło. – No proszę, kto tu przyszedł. Czy to nie nasza supergwiazda, słynny Kot Faraon?
Kakadu potrząsnęła głową z bezczelną butą, a jej dziób kłapał bez przerwy. – Co cię






