Do tego czasu zazwyczaj zrzędliwe takiny zachowywały się zaskakująco spokojnie.
Przywódca stada nawet nie zadał sobie trudu, by podnieść wzrok. Powiedział: „A, masz na myśli tego faceta, który tarasował nam drogę? Był już martwy, kiedy go znaleźliśmy.
„Kilka dni temu szliśmy w stronę klifu, żeby zlizać trochę soli ze skał, a jego ciało blokowało nam przejście.
„Więc po prostu zepchnęliśmy go z kli






