Ryland był tak zaskoczony, że o mało nie popuścił. W panice zadarł głowę.
Około trzech metrów nad nim, na klifie, znajomy takin wychylił swój potężny łeb, a kropla śliny plasnęła prosto na czoło Rylanda.
Na grzbiecie takina siedziała Nina. Jej oczy błyszczały z ekscytacji, gdy uśmiechała się do niego z góry, jakby był trofeum, którego nie mogła się doczekać.
Nina zawołała: "Zmęczony ucieczką?
"No






