Wyraz twarzy Simona zmienił się w mgnieniu oka, a atmosfera wokół niego natychmiast stała się napięta.
– Naprawdę zamierzasz to wziąć? – warknął Simon.
Posłał Quentinowi lodowate spojrzenie, mrużąc niebezpiecznie oczy.
Wydawało się, że wszystko lada chwila wybuchnie.
Nina szybko chwyciła Simona za ramię i lekko nim potrząsnęła. – Simon, on po prostu przyjął twoją życzliwość. Nie denerwuj się.
Uwad






