Gdy powietrze gęstniało od ciekawości, spekulacji i nuty wyczekiwania, Nina dotarła pod drzwi sali konferencyjnej, lekko zdyszana po swoim biegu.
Złapała prowadzącego ją sekretarza i zapytała: "Czy spotkanie już się zaczęło? Czy są tu jakieś tylne drzwi, przez które mogłabym się wślizgnąć? I gdzie jest moje miejsce?"
Sekretarz posłał jej subtelny uśmiech, a jego ton był pełen znaczenia. Odparł: "P






