Simon szedł szybkim krokiem przodem; w jednej dłoni luźno trzymał transporter Braci Wiewiórek, a w drugiej bezpiecznie tulił Burego Kota.
Kilkanaście metrów za nim ostrożnie podążała Nina, wciśnięta między dwóch zwalistych, ciężko uzbrojonych funkcjonariuszy jednostki antyterrorystycznej.
Widząc, z jaką łatwością poruszał się Simon, Nina pomyślała: „Poważnie muszę popracować nad formą.
Gdybym kied






