Łazienka była ogromna, cała w miękkich, szarych kafelkach i czarnych blatach ze złotymi wykończeniami. Julian był już pod prysznicem, w którym bez problemu zmieściłyby się jeszcze trzy osoby i który wyposażony był w wiele słuchawek. Wyciągając rękę, Julian chwycił mój nadgarstek i pociągnął mnie pod strumień wody. Zachichotałam, gdy wpadłam na jego klatkę piersiową, o mały włos nie ślizgając się n






