— Słuchaj, przepraszam, wiem, że to, co powiedziałam, było złe. Po prostu byłam wściekła. — Mój głos brzmiał na wyprany z emocji i zmęczony.
— Gdzie jesteś? — w słuchawce rozległ się głos Sebastiana. Nie brzmiał na rozzłoszczonego, raczej na zmartwionego.
— Jestem... ahm, jestem w parku.
— Możesz wrócić, jeśli chcesz, on już się uspokoił.
— Nie, chyba posiedzę tu jeszcze chwilę. Szukam czegoś.
— C






