Z jakiegoś powodu na jego widok po moich plecach przebiegł dreszcz. Kiedy mogłam mu się lepiej przyjrzeć, przypominał raczej drapieżnika. Był ogromny. Nawet kiedy siedział, jego głowa znajdowała się na tyle wysoko, że mógł z łatwością wyjrzeć przez szyby. Zastanawiałam się, jaką zmutowaną jest rasą. Zakładałam, że to pies, a nie suka; nie miałam dość odwagi, by to sprawdzić. Wiem, że gdybym była p






