— Przepraszam — wymamrotałam. Było mi potwornie wstyd. Co do diabła jest ze mną nie tak? Nie mogłam uwierzyć, że właśnie w ten sposób dotknęłam swojego szefa. Wychodząc z windy, pobiegłam prosto do swojego biurka, próbując zachować dystans. Wyraźnie nie byłam w odpowiednim stanie umysłu. Coś wewnątrz mnie nieustannie do nich lgnęło, sprawiając, że reagowałam w sposób, w jaki normalnie nigdy bym te






