Zjechawszy na opustoszały już parking, otworzyłam drzwi samochodu, zrzuciłam żakiet i wciągnęłam luźne legginsy. Zaczął się weekend; miałam przed sobą całe dwa dni prób wypełnienia sobie czasu. Właśnie gdy ułożyłam się wygodnie, po rampie nadszedł Arthur z pojemnikiem w dłoni. Arthur otworzył moje drzwi i podał mi pojemnik. – Hej, zapomniałem ci to dać. Podgrzałem schodząc na dół. Martha zrobiła w






