Po kilku minutach usłyszałam ciche skomlenie dobiegające zza drzwi łazienki. Wychylając się z kabiny, otworzyłam drzwi i odwróciłam się, by spłukać szampon, który właśnie zaczął szczypać mnie w oczy. Kiedy w końcu otworzyłam piekące powieki, pies przypatrywał mi się przez szybę prysznica.
— Wiesz, gapienie się w ten sposób jest niegrzeczne — powiedziałam do niego. Przekrzywił swój wielki łeb, nic






