**Z perspektywy Evelyn**
Rozłączając się, idę zrobić pranie. Wieszam ostatnią sztukę na sznurze, gdy nagle czuję, jak zimne dłonie dotykają moich ramion, sprawiając, że podskakuję ze strachu.
– Rany, nie zakradaj się tak do ludzi – odwracam się i mówię do Oriona. On przesuwa dłońmi po moich ramionach, a ja schylam się, by podnieść pusty kosz.
– Co dzisiaj robiłaś? – pyta Orion, gdy wchodzimy do






