– Rozumiem... – powiedziałam cicho.
– Nie widywaliśmy się zbyt często, gdy byliśmy młodzi, a kiedy dorośliśmy, nawet jeszcze rzadziej. Zdecydowanie nie byłem zachwycony pomysłem decydowania o wyborze mojego partnera życiowego i założę się, że ona czuła to samo. Oboje staraliśmy się jak najlepiej, by nie angażować się w swoje życia i nie wchodzić sobie w drogę. To było jak nasze ciche porozumienie






