– Zabierz tę rękę z moich ust! – wrzasnął szef, gdy tylko udało mu się odepchnąć dłoń Haydena.
– Uspokój się... – powiedział Hayden.
– Ty, ze wszystkich ludzi, nie masz prawa mi tego mówić! – kontynuował krzyki szef.
– Przestań wrzeszczeć... – mruknął Hayden.
– Będę wrzeszczeć, dopóki nie zrozumiesz, co ty, kurwa, narobiłeś! Widziałeś to? Widziałeś to?! – krzyczał szef, wpychając Haydenowi w t






