Z mocno zaciśniętymi ustami wpatrywałam się w leżącą przede mną gładką, białą kartkę, podczas gdy mój umysł z trudem próbował wykrzesać z siebie jakieś pomysły na stronę internetową. Choć z ochotą obiecałam Haydenowi, że pokażę mu gotowe koncepcje po jego powrocie, ewidentnie zlekceważyłam to zadanie. Po prawie godzinie myślenia nie byłam pewna, jak miałaby wyglądać ta strona. Oprócz podstawowych






