Oczy Haydena rozszerzyły się ze zdziwienia na moje słowa, a jego wyraz twarzy wydawał się złagodnieć. Było tak, jakby słońce zaczęło przebijać przez ciemne, burzowe chmury, a potem te ciemnoszare obłoki zaczęły się rozpraszać. Jego wzrok po raz kolejny prześlizgnął się po szczeniaku na moich kolanach, po czym się uśmiechnął, podczas gdy ja modliłam się, by życie pieska zostało oszczędzone.
– Skor






