"Wystarczy, że tu podpiszecie i to wszystko. Gotowe!" – ogłosił głośno szef.
Hayden w ogóle nie wydawał się zaskoczony faktem, że jego ojciec tak się śpieszył i sprawiał wrażenie niecierpliwego względem wszystkiego. Zamiast zmuszać nas do kłopotliwej podróży do ratusza, szef ściągnął do naszej rezydencji urzędnika z ratusza wraz z gotowym do podpisu aktem małżeństwa. Chudy i wątły mężczyzna w śre






