– Hayden… przestań… – błagałam.
– Kiedy tak bardzo jęczysz? Jesteś pewna? – droczył się Hayden, po czym zaśmiał się cicho.
– Ahhh! Ahhh… Ahhh… – jęknęłam głośniej na przekór własnym protestom.
Jego palce zaczęły pieścić mój sutek, który pod wpływem tego uwodzicielskiego dotyku natychmiast stwardniał. Moje namiętne jęki stawały się coraz głośniejsze, gdy ujął go opuszkami palców i zaczął lekko ścis






