HAYES
Przewracam się na bok, gdy wpadające do pokoju światło słoneczne uderza mnie w twarz. Mam mnóstwo wymówek, by dziś rano nie ćwiczyć. Muszę złapać jeszcze kilka godzin snu, jako że zeszłej nocy nie zasnąłem aż do wczesnych godzin porannych.
Słyszę ruch na korytarzu. Zmuszam ciało do przyjęcia pozycji siedzącej, delikatnie pocierając oczy. Jest piątek i muszę być w biurze przed ósmą rano na mo






