– Nie mam panu nic do powiedzenia, panie Kensington.
Oplata mnie ramieniem w talii. Jego uścisk zacieśnia się, gdy próbuję się wyrwać. Mięsień na jego szczęce napina się, kiedy wykonuje pierwszy krok i powoli mnie obraca.
– Wolę czyny od słów, wisienko.
Z trudem powstrzymuję się, by do niego nie lgnąć i nie zwilżyć jego ust moim językiem. Tylko wyraz jego oczu potwierdza, że pomimo całej tej brawu






