Rozdział 17.
Hazel weszła do rezydencji, ignorując pozdrowienia strażników i kilku pokojówek nakrywających do stołu. Jej serce ścisnęło się z niepokoju — Armstrongowi mogło przydarzyć się coś złego. Dzwoniła do niego niezliczoną ilość razy w ciągu dnia, ale nie odbierał.
Szybko pokonała schody, z walącym sercem, i zniknęła w swoim pokoju.
Po szybkim prysznicu przebrała się w prosty strój i zwin






