Rozdział 9
Miękki blask porannego słońca sączył się przez zasłony, rzucając złocisty odcień na skórę Hazel. Poruszyła się lekko, odgarniając palcami resztki snu z oczu. Przeciągając się leniwie, wzięła głęboki oddech, a znajomy zapach wody kolońskiej Axela wypełnił jej zmysły, otulając ją niczym wspomnienie.
Lekki uśmiech przemknął przez jej usta, gdy usiadła, instynktownie naciągając kołdrę wyżej






