ALISTAIR
Oskarżenie w jej głosie – "Co tu się, do cholery, dzieje? I kto do cholery nam to robi, Alistair?" – było niczym skalpel przecinający w mgnieniu oka kruchą samokontrolę, którą ledwie udawało mi się utrzymać w ryzach. Ona nie tylko domagała się informacji; żądała wyjaśnienia czystego, nieustępliwego terroru, który nękał naszą rodzinę od tygodnia – terroru, którego kulminacją była brutalna






