GENEVIEVE
Świat miał zęby.
To był jedyny sposób, w jaki mogłam to wytłumaczyć. Kęs po kęsie odzierał mnie ze wszystkiego, co uważałam za nietykalne. Najpierw z poczucia bezpieczeństwa. Potem z rodziny. A w końcu z Alistaira – mojej kotwicy, mojego niemożliwego, mojego wszystkiego – zredukowanego do bezruchu na łóżku cuchnącym środkami antyseptycznymi i strachem.
A teraz? Teraz imperium, któr






