Phil odbiegł na bok, by wykonać telefon i wkrótce wrócił. Powiedział: – Wysłali Stevena do zakładu od razu po zakończeniu przesłuchania. Od tamtej pory go nie opuszczał, a jego alibi się potwierdza.
Eason zmarszczył brwi i odparł: – Ha, on nie musi kiwnąć palcem, żeby kogoś zabić. Wystarczy, że pstryknie.
Przewróciłam na niego oczami i powiedziałam: – Mówisz teraz o jakiejś legendzie? Powinieneś b






