Zapytałam kiedyś Michaela, dlaczego uznał, że ma prawo podjąć taką decyzję.
Odpowiedział: – Po prostu dlatego, że mieszkasz i jesz pod moim dachem. Przez całe swoje życie nie będziesz w stanie spłacić dobroci, jaką okazała ci moja rodzina. To tylko miejsce na wymianie studenckiej. Jak śmiesz na mnie krzyczeć?
Tego dnia usiadłam na ziemi w przygnębieniu, czując się jak porzucony bezdomny pies.
Ja






