Steven zawsze znajdował sposób, by stać się moim wyjątkiem.
Rozpłakał się jeszcze bardziej. Nic nie mówił, tylko dalej płakał.
Eason zaczął się irytować, ale nie odważył się powiedzieć tego na głos.
Cicho mruknął: „Ale pretensjonalny… Kiedy twoja żona się nie budziła, byłeś jak ponury żniwiarz. Nawet lekarze się ciebie bali… A teraz płaczesz, jakby działa ci się krzywda”.
Steven nic nie powiedział






