Policzki Carol były czerwone i opuchnięte, gdy niezdarnie wyszła za nim. Płakała i mówiła z wahaniem, jakby z trudem przychodziło jej jasne wyrażanie myśli. – Proszę, miało być 500. Proszę.
Błagała rozpaczliwie, a jej ciało drżało w niekontrolowany sposób. Było oczywiste, że desperacko potrzebowała pieniędzy.
Mężczyzna warknął i z siłą odepchnął Carol na bok, po czym wykrzyknął ze złością: – Zejdź






