Steven czule pogładził mnie palcami po policzku. – Wracaj i zaopiekuj się Rachel. Cokolwiek cenisz, zrobię wszystko, co konieczne, by ci w tym pomóc.
Był gotów zrobić wszystko, aby chronić to, co było mi drogie. Moje oczy wypełniły się łzami, i opuściłam wzrok.
Powiedział "ty" i nie wspomniał imienia "Stephie". W tym momencie poczułam przypływ osobistej satysfakcji i uwierzyłam, że naprawdę mu na






