Gdy statek wycieczkowy ostatecznie przybił do portu, wszyscy z naszej grupy, którzy odnieśli obrażenia, zostali niezwłocznie odesłani do miejscowego szpitala.
Ja i Steven zostaliśmy wniesieni do środka na noszach, a nasze połamane nogi były sztywno uniesione w powietrzu. Na całe szczęście wszyscy w naszej grupie przeżyli. Nasze obrażenia również nie były aż tak poważne, by nie dało się ich w pełni






